Tupot małych stópek. Lekarstwa na kaca brak. W głowie tylko szalone Balam Pichkari. A potem... Dhadak dhadak...
Kiedyś się skurczę tak, że zmieszczę się do małego plecaka. Pozbędę się bagażu niepotrzebnych wspomnień i przeżytych krzywd. Kiedy będę gotowa wszystko przyjąć i wszystko porzucić, dokonam takiego wyboru, że wszystkim w pięty pójdzie. I zniknę jak spadająca gwiazda. A może wybuchnę? Supernowa będzie przy tym pikusiem. Takim Panem Pikusiem z Avivy. Wodzenie kota za nos. Apsik!
Apsik swoją drogą tez ładny. Abhishek znaczy. Bocian ładny. Bachhan srogi.