piątek, 21 grudnia 2012

Pradziadek

12.10.2010

"Chyba świat się trochę odwrócił. Mój pradziadek prawie 100 lat temu był mniej więcej w moim wieku, był już człowiekiem światowym. Zwiedził dokładnie Bawarię, gdzie pracował u gospodarza, potem wylądował za Uralem, gdzie leczył się z ran odniesionych w I wojnie. Do byłych (bo już zjednoczonych) Prus jeździł latem do pracy. Ja, jak na razie poza dwudziestominutowym pobytem na Słowacji i tygodniem w Bawarii (cóż, za ironia), najczęściej nie wyściubiam nosa poza własny powiat. Wyjazd do Warszawy to jak ekspedycja za granicę. Mój pradziadek nie bardzo potrafił pisać, za to kochał czytać. Moim zadaniem przez najbliższy semestr będzie głównie pisanie, bo w końcu "archiwista akt nie czyta"."

Po dwóch latach powiem tyle:

Jebane bociany!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.