niedziela, 22 września 2013

Czego uczą podróże zagraniczne

na poważne konferencje naukowe?
1. Że dominacja mężczyzn w nauce jest przytłaczająca.
2. Że "Die Deutschen sind doch dumm". Przynajmniej mężczyźni. Ich arogancja połączona z głupotą zdumiewa mnie coraz bardziej. Co jest trudnego w odnotowaniu, że rozumiem niemiecki, skoro śmiałam się z kolegi niemieckich dowcipów? No ale gwiazdor nie odnotował. Zbyt skupiony na sobie był. Skoro innemu tłumaczę, że czytałam te same teczki w archiwum w BERLINIE co on - to chyba jego język znam, prawda? Prawda? No, ale panowie Niemcy  albo szarych komórek nie mają, albo taktu. Z zapałem szczeniaka zaczęli śmiać się z Polaków, gastarbeiterów i jazdy starymi klekotami (jakbyśmy to lubili, serio), chociaż mogłam ich usłyszeć i słyszałam DOSKONALE. Pozdrawiam panów serdecznie. 
3. Że fikcja literacka jest uprawiana nawet na naj-naj-najwyższym szczeblu. Gdy dowiedziałam się, jak byli zapraszani naukowcy na ową konferencję włos na głowie mi się zjeżył. Cieszę się, że organizatorzy mieli więcej szczęścia niż rozumu i faktycznie przyjechali bardzo zainteresowani i w temacie odjąć plus minus 10-20%.
4. Że Nida to kawałek raju na ziemi. Ziemia i ziemianie średnio zasługują żeby taki kawałek raju posiadać. 
5. Że na całym wybrzeżu tej częsci Bałtyku panują podobne zwyczaje kulinarne, albo zmowa jakaś :P Ile można jeść kartoflankę, rybę z obleśnym sosem szpinakowym, ryżem z kaparami (niecierpię) i warzywami? Dobrze, że konferencja nie trwała tydzień, bo utknęłabym w żywieniowym kole w wersji kaliningradzkiej -  tam była ciągle wątróbka i ziemniaki z proszku. 
6. Że starzy znajomi są najcenniejsi i trzeba o nich dbać. 
7. Że nie mogę doczekać się powrotu do domu. 






niedziela, 8 września 2013

"Powiedz w co wierzysz, a powiem Ci kim jesteś"

Prawda, piękno, dobro napisał ten ziom od taniego wina. Prawda jest droga, piękno niepotrzebne, ale bez tego ostatniego...

Wierzę w to, że w ludziach tkwi dobro. Że są dobrzy z natury, tylko czasem trzeba wbić głębiej ich dusze szpadel, żeby pokłady dobra znaleźć. Wierzę, że dobro można wyciągnąć za uszy. Wierzę w to, że ten, co bije słabszego powinien zgnić w więzieniu, a ten co krzywdzi dziecko zawisnąć na szubienicy. Wierzę, że dobro jest. Jeszcze wierzę w to, że trzeba próbować do bólu. Jak raz nie wyszło, spróbować jeszcze, jeśli to co chce się zrobić jest warte próbowania. Wierzę w to, że nawet, jak się wywalimy, to jest coś warte.

Tylko, jak się spotkam z tym ludzkim złem to ręce mi się trzęsą. Staram się być superbohaterem i ratować świat, ale sama nie daję rady. Za dużo do uratowania, a ja mam tylko dwie ręce, jeden różowy rower do dyspozycji i Golfa III. Need help. Anyone? Ręce mi się ostatnio zbyt często trzęsły...


czwartek, 5 września 2013

Krzywe żale po gorzale

Dzień dobry, jestem nieogar i dobrzyńska kropka i nie piję. Nie piję, bo akurat nie mam co, ale jakbym miała, to bym wypiła. Czarę goryczy, nektar i brudzia. Najbardziej boli myśl, jak powiedział żon. Żon jest lekarstw na wszystko. Kilka myśli boli boli. Łatwo je zauważyć. Przebiegnie taka między jednym uchem a drugim i ała. Twardzielka wzrusza ramionami. I to już. Wzruszenie ramion dobija i przygina do gleby. Jak psa boli to gryzie. Ja gryzę tylko jak sobie pomyślę, co nie trzeba.

Bo lepiej być bezmyślnym jełopem. Takim się lepiej żyje.

Rewers.

środa, 14 sierpnia 2013

Tup tup tup

Tupot małych stópek. Lekarstwa na kaca brak. W głowie tylko szalone Balam Pichkari. A potem... Dhadak dhadak...

Kiedyś się skurczę tak, że zmieszczę się do małego plecaka. Pozbędę się bagażu niepotrzebnych wspomnień i przeżytych krzywd. Kiedy będę gotowa wszystko przyjąć i wszystko porzucić, dokonam takiego wyboru, że wszystkim w pięty pójdzie. I zniknę jak spadająca gwiazda. A może wybuchnę? Supernowa będzie przy tym pikusiem. Takim Panem Pikusiem z Avivy. Wodzenie kota za nos. Apsik!

Apsik swoją drogą tez ładny. Abhishek znaczy. Bocian ładny. Bachhan srogi.

niedziela, 9 czerwca 2013

I've lost my voice

Cieszę się każdą rzeczą, którą wiem, że na pewno lubię. Lepiej nigdy o liście rzeczy lubianych nie zapominać, bo można stracić swój głos. Dość dobrze jest też wiedzieć, czego/kogo się nie lubi. Nie jest to lista obowiązkowa, bo za częścią nielubianych spraw stoją uprzedzenia i strachy. Z jednym i drugim trzeba walczyć.

Na pewno nie lubię cyganów grających pod blokami na akordeonach. Bo najczęściej nie umieją grać.

Lubię się zmęczyć porządnie :)