Wojownikiem światła kurwa zostanę. Jak ten starszy pan.
Od buntu do rozpaczy. Od rozpaczy do buntu. Od euforii do
smutku. I nazad.
Dajcie mi być samolubną. Dajcie mi nie być odważną chociaż
trochę. Dajcie mi zadbać o siebie, zakleić rany plasterkiem, pogłaskać się
samemu po głowie.
Ale nie, dzielna muszę być. Walczyć ze strachami.
Nakurwiać salta i robić z siebie Wonderwoman. Dobrze, będę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.