czwartek, 5 września 2013

Krzywe żale po gorzale

Dzień dobry, jestem nieogar i dobrzyńska kropka i nie piję. Nie piję, bo akurat nie mam co, ale jakbym miała, to bym wypiła. Czarę goryczy, nektar i brudzia. Najbardziej boli myśl, jak powiedział żon. Żon jest lekarstw na wszystko. Kilka myśli boli boli. Łatwo je zauważyć. Przebiegnie taka między jednym uchem a drugim i ała. Twardzielka wzrusza ramionami. I to już. Wzruszenie ramion dobija i przygina do gleby. Jak psa boli to gryzie. Ja gryzę tylko jak sobie pomyślę, co nie trzeba.

Bo lepiej być bezmyślnym jełopem. Takim się lepiej żyje.

Rewers.

środa, 14 sierpnia 2013

Tup tup tup

Tupot małych stópek. Lekarstwa na kaca brak. W głowie tylko szalone Balam Pichkari. A potem... Dhadak dhadak...

Kiedyś się skurczę tak, że zmieszczę się do małego plecaka. Pozbędę się bagażu niepotrzebnych wspomnień i przeżytych krzywd. Kiedy będę gotowa wszystko przyjąć i wszystko porzucić, dokonam takiego wyboru, że wszystkim w pięty pójdzie. I zniknę jak spadająca gwiazda. A może wybuchnę? Supernowa będzie przy tym pikusiem. Takim Panem Pikusiem z Avivy. Wodzenie kota za nos. Apsik!

Apsik swoją drogą tez ładny. Abhishek znaczy. Bocian ładny. Bachhan srogi.

niedziela, 9 czerwca 2013

I've lost my voice

Cieszę się każdą rzeczą, którą wiem, że na pewno lubię. Lepiej nigdy o liście rzeczy lubianych nie zapominać, bo można stracić swój głos. Dość dobrze jest też wiedzieć, czego/kogo się nie lubi. Nie jest to lista obowiązkowa, bo za częścią nielubianych spraw stoją uprzedzenia i strachy. Z jednym i drugim trzeba walczyć.

Na pewno nie lubię cyganów grających pod blokami na akordeonach. Bo najczęściej nie umieją grać.

Lubię się zmęczyć porządnie :)

środa, 15 maja 2013

Piłeczka

- Nie pogodziła się z nami nawet na łożu śmierci...
- Taka zawzięta, dlaczego?
- No właśnie, dlaczego?

No właśnie, dlaczego? Stojąc podczas różańca w niezbyt, jak na wiejskie pogrzeby, zatłoczonej kaplicy, zadawałam sobie to pytanie. Dlaczego właściwie miałaby? W obliczu nieszczęścia, umierając coraz mniejsza wśród coraz większych jakby poduszek, dlaczego właśnie ona miała odczuwać chęć wybaczania? Chrześcijańskie pół-pogańskie wychowanie i mózg robiły mi psikusy w przykościelnej kaplicy. Uhh... mózgu przestań! Wujek w lodówce, a ty co.
Ale właściwie dlaczego? Próbowałam nakłonić ją w swojej wszystkowiedzącej pozie do pojednania, zamknięcia spraw, przygarnięcia Kopciuszka i zostania dobrą wróżką. A dlaczego właściwie miałaby tak? Uhh na łożu śmierci pokazać wszystkim, że JA jestem ważna. Nie wybaczyć, gdy można, nie zamknąć spraw, gdy mija ostatnia szansa, zrobić wszystkim na złość.

- Ale im powiedziałam – powiedziała z błyskiem w oku. Chude ramionka podniosły się do góry i zacisnęły w pięści. A właściwie tylko jedna powstała z tego pięść. Druga od upadku nie mogła się już do końca zacisnąć. Nie pomagało ściskanie gumowej piłeczki z niewyraźnymi zarysami kontynentów.

Ściskała świat przed śmiercią.

...

wtorek, 14 maja 2013

Wojownik światła rzyga tęczą

Wojownikiem światła kurwa zostanę. Jak ten starszy pan.

Od buntu do rozpaczy. Od rozpaczy do buntu. Od euforii do smutku. I nazad.

Dajcie mi być samolubną. Dajcie mi nie być odważną chociaż trochę. Dajcie mi zadbać o siebie, zakleić rany plasterkiem, pogłaskać się samemu po głowie.

Ale nie, dzielna muszę być. Walczyć ze strachami. Nakurwiać salta i robić z siebie Wonderwoman. Dobrze, będę.