wtorek, 4 września 2012

Dialog w jedną? stronę

- Leż babcia tu, kwiatków pilnuj. Ja lecę, cześć.
- Dziadek, zrób tak, żeby się nie gniewał, prosze.
- Dziadek, załatw, żeby mi sesja poszła.
- Żebym tak punktów nie dostała w tym roku.
- Babcia, ale sobie nie upilnowałaś, wszystko rozpieprzone, pacz ile liści. Jak sie starasz. Widziałaś, zabrali Jułkowską, już nie ma bajzlu koło dziadka.

Dziadek...

Dziadek załatwi, ma wtyki w niebie. Takich dobrych mężczyzn już nie ma. Nie pił, trochę palił w takiej śmiesznej fifce, potem płuca wypluł. Urwały mu się, bo były jak piąstki dziecka, takie małe. Telewizję edukacyjną nam puszczał i bawił się z nami w strzelanie do Niemców. Jeden paznokieć miał dłuższy, żeby mu się lepiej czytało baśnie Grimmów. Pamiętam, jak mama je nam przyniosła. Chyba czuła się winna, że do pracy wróciła. Ciemno już było jak wyciągała je z torebki.

-Dziadek, ale tak tu nie pisze.
-No jak nie? Zaraz, a skąd wiesz?

Tym paznokciem od czytania zawsze wciskał pierwszy kanał na pilocie. Stary Elemis gdzieś wędruje po Mokrym Przedmieściu. Pilot został w domu i do dziś ma pionowy ślad po paznokciu dziadkowym. Tyle z dziadka zostało. Pionowa kreska na pilocie.

...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.